
Mam na imie Karolina i mam 13 lat...
Nie jestem przecietną nastolatka...
Przezylam duzo wiecej niez zwykla dziewczyna w moim wieku...
Opowiem wam o mojej historji...
Bylam szczesliwa nastolataka...
Mialam chlopaka ktorego bardzo kochalam i wydawalo mi sie ze on czuje do mnie to samo...
Kochajacom rodzine...
Piekny,cieply dom...
Niczego mi nie brakowalo mialam wszystko...
Pewnego dnia tata wsiad w auto i pojechal do kolegi...
Z kolega troche wypil i wsiadl za kierownice...
(nie byl to juz pierwszy raz)
Stalo sie...
mial wypadek...
na szczescie nic mu sie nie stalo...
Mama jak dowiedziala sie ze tata wsiad w auto po pijanemu odrazu wyzucila go z domu!!
Bylo to dla mnie okropne przezycie poniewaz bardzo Go kochalam...
Dzien pozniej weszlam na taty konto na Nk (znalam haslo poniewaz my z Tata nie mielismy przed soba zadnych tajemninc)
po wejsci zobaczylam ze ma jedna nie przeczytana wiadomosc!!
odczytalam ja!!
pisalo w niej tak:
Kochanie ja tez a Toba bardzo tesknie i nie moge sie doczekac kiedy wreszcie sie spotkamy!!
Po przeczytaniu tej wiadomosci odrazu w oczach zakrecily mi sie lzy...
Bardzo zalowalam ze przeczytalam ta wiadomosc...
Mialam do siebie wielki zal...
Nie powiedzialam mamie o tym co przeczytalam uznalam ze ma juz i tak za duzo problemow i zmartwien...
2 dni po przeczytaniu tej widomosci
dostalam smsa od mojego chlopaka...
Z poczatku myslalam ze to jakis wierszyk poniewaz byly to walentynki...
ale okazala sie ze pisalo w nim tak:
To koniec Ja Cie juz nie kocham!!
Zrywam
Pobieglam szybko do lazienki...
Rozplakalam sie...
"Ja tak bardzo go Kochalam"
Na szawce lezala zyletka nawet nie wiem z kad sie tam wziela....
Chwicilam ja...
przylozylam ja do nadgarstka zamklam oczy i przeciagnelam zyletyka po nadgarstku...
Poczulam sie tak jak by na chwile wszystkie problemy znikly...
Otworzylam oczy po rece splywaly krople krwi...
wytarlam je zawinelam reke bandarzem i wyszlam z lazienki...
Mama po powrocie z pracy zapytala co stalo mi sie w renke odpowiedzialam:
Wywrucilam sie ale nic mi nie jest...
Mama uwierzyla...
przez kolejne dni cielam sie codziennie...
pare dni poznij mama przyszla z pracy bardzo smutna po policzkach splywaly jej lzy...
zapytalam co sie stalo??
Ona odpowiedziala:
Widzialam tate jak szedl z jakas kobieta i trzymal ja za reke...
Mocno przytulilam mame i powiedzialam:
Nie martw sie bedzie dobrze...
Ale nie bylo z kazdym dniem bylo coraz gorzej...
Mama codziennie wyplakiwala lzy na moim ramieniu a ja codziennie siegalam po zyletke...
Juz zaczelo mi brakowac miejsca na rece...
zaczelam ciac nogi..
Mama zrozumiala ze kocha tate i ze chce z nim byc!!
Tata zrozumial przeciwienstwo tego co mama...
Kochal tamta kobiete...
Sama nie wiedzialam juz co mam robic...
Nastrój:
tagi: